Spędziliśmy piękne kilka godzin wśród natury, uwielbiam włóczyć się po lesie,mogłabym zamieszkać w lesie z dala od ludzi i hałasu. Szum strumyków, śpiew ptaków i zieleń to dla mnie najlepsze lekarstwo na stres i po takim spacerze zawsze wracam do domu szczęśliwa i odprężona. Natrafiliśmy na piękną kolonię czarki szkarłatnej Sarcoscypha Coccinea, dzisiaj były same wielkie okazy. Poza tym nazbieraliśmy trochę uszakow i sporo liści czosnku niedźwiedziego. Kiszonki, które zrobiłam ostatnio w poniedziałek już zaczynają buzować a czosnek zrobił się ciemno zielony. Dzisiaj postanowiliśmy zrobić żurek notabene też z własnego zakwasu z dużą ilością grzybów. Dodam do niego zamrożone maslaczki, które zebraliśmy w górach Wicklow we wrześniu, dużo poeczarkow i uszaki. Będzie uczta. Teraz czeka mnie klika dni siedzenia w domu bo pogoda ma być nie najlepsza i mąż idzie do pracy. Chyba znowu wyciągnę sztalugi. Trzeba zrobić coś konkretnego póki jest okazja.
czwartek, 18 lutego 2021
Wyprawa do lasu.
Dzisiaj z samego rana pojechaliśmy do naszego, najbliższego lasu. Zapakowaliśmy gorąca herbatę z miodem, ciasto i parę innych pierdół, żeby mieć siłę na wędrówkę po lesie. Piękna pogoda z samego rana trochę mnie zmyliła bo za lekko się ubrałam ale w miarę szybkiego marszu zrobiło się o wiele ciepłej. Jednak cudowne poranne światło wynagrodziło mi lekka niedogodność.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Kordialowe szaleństwo.
Czekałam na ten moment kiedy czarny bez zakwitnie i będę mogła zacząć robić Kordial. Robię już trzecia turę. Część robię z kwaskiem cytrynow...
-
Dzisiaj w końcu udało nam się dotrzeć nas wzgórze, które zawsze chcieliśmy odwiedzić, podziwialiśmy je odwiedzając Krąg druidzki Boleycarage...
-
Wszystko budzi sie do zycia, moze juz niedlugo zniasa nam restrykcje z 5 km na troche wiecej. Byloby super pojechac sobie w gory. Juz prawi...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz