środa, 17 lutego 2021
Praca
Kolejny dzień w pracy odbebniony. Starałam się nie stresować, chociaż ciężko tam pracować na luzie, wiszenie z szefem na telefonie i robienie wszystkiego na hurra bo jest tylko pięć godzin do zrobienia wszystkiego co się nazbierało dla mnie przez tydzień daje czasami ostro po doopie. Wczoraj w nocy stresy i leki zaczęły się zakradać ale tydzień temu ostro przerabiałam moje zamartwianie się i stresowanie, poza tym na terapii też o to zahaczylam. Mam nową mantrę na stresy pracownicze " przerobione - odhaczone". Oby tak dalej! Działaj mantro! Widok z pociągu.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Kordialowe szaleństwo.
Czekałam na ten moment kiedy czarny bez zakwitnie i będę mogła zacząć robić Kordial. Robię już trzecia turę. Część robię z kwaskiem cytrynow...
-
Dzisiaj w końcu udało nam się dotrzeć nas wzgórze, które zawsze chcieliśmy odwiedzić, podziwialiśmy je odwiedzając Krąg druidzki Boleycarage...
-
Wszystko budzi sie do zycia, moze juz niedlugo zniasa nam restrykcje z 5 km na troche wiecej. Byloby super pojechac sobie w gory. Juz prawi...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz