Dzisiaj z samego rana pojechaliśmy do Killrudery House na spacer, było okropnie zimno pomimo słońca. Po chwili rozgrzaliśmy się i było trochę przyjemniej. Trochę dzisiaj poeksplorowalismy i doszliśmy do miejsca w którym pały się barany, w końcu miałam przyjemność zobaczyć z bliska małe owieczki, są takie śliczne, nie rozumiem jak można zabijać zwierzęta i je zjadać. Te maleństwa to sama słodycz, jadły kwiaty mleczu które im rzuciłam, nie chciały jeść z ręki, bały się ludzi....i tak sobie myślę, że dobrze. Ludzi trzeba się bać, zwłaszcza jak się jest zwierzęciem.
niedziela, 11 kwietnia 2021
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Kordialowe szaleństwo.
Czekałam na ten moment kiedy czarny bez zakwitnie i będę mogła zacząć robić Kordial. Robię już trzecia turę. Część robię z kwaskiem cytrynow...
-
Dzisiaj w końcu udało nam się dotrzeć nas wzgórze, które zawsze chcieliśmy odwiedzić, podziwialiśmy je odwiedzając Krąg druidzki Boleycarage...
-
Wszystko budzi sie do zycia, moze juz niedlugo zniasa nam restrykcje z 5 km na troche wiecej. Byloby super pojechac sobie w gory. Juz prawi...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz