niedziela, 11 kwietnia 2021

Małe cudaki

Dzisiaj z samego rana pojechaliśmy do Killrudery House na spacer, było okropnie zimno pomimo słońca. Po chwili rozgrzaliśmy się i było trochę przyjemniej. Trochę dzisiaj poeksplorowalismy i doszliśmy do miejsca w którym pały się barany, w końcu miałam przyjemność zobaczyć z bliska małe owieczki, są takie śliczne, nie rozumiem jak można zabijać zwierzęta i je zjadać. Te maleństwa to sama słodycz, jadły kwiaty mleczu które im rzuciłam, nie chciały jeść z ręki, bały się ludzi....i tak sobie myślę, że dobrze. Ludzi trzeba się bać, zwłaszcza jak się jest zwierzęciem. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kordialowe szaleństwo.

Czekałam na ten moment kiedy czarny bez zakwitnie i będę mogła zacząć robić Kordial. Robię już trzecia turę. Część robię z kwaskiem cytrynow...