piątek, 26 marca 2021

Wiosny ciag dalszy.

 Wszystko budzi sie do zycia, moze juz niedlugo zniasa nam restrykcje z 5 km na troche wiecej. Byloby super pojechac sobie w gory. Juz prawie trzeci miesiac odkad siedze w domu i calkiem mi dobrze, lepiej znosze ten lockdown niz poprzedni rok temu. W zasadzie jest mi dobrze, uspokoilam sie, wyluzowalam.Czekam az malzowin wroci z pracy i mamy razem szesc dni wolnego, mam nadzieje ze sie nie pozabijamy. Licze na dobra pogode i porzadny spacer po lesie. A w naszym malym lasku powoli zaczelo wszystko kwitnac lacznie z Ziarnoplonami,Pierwiosnkami, Fiolkami i Zawilcami, juz niedlugo zakwitnie czosnek niedzwidzi. Ten ktory posadzilam w ogrodku wypuscil juz jednego kwiata.




Na poczatku tygodnie w koncu zrobilismy nasza polke na kwiaty, deski doslownie spadly nam z nieba bo sasiad robi remont i wyrzucil piekne deski akurat takie na polke do skipa. Tak swiec polka juz stoi, pomalowalismy ja mahoniowa bejca. Teraz musze wymyslic cos na moje wschodzace groszki pachnace, kocham te kwiatki sa dal mnie najpiekniejsze na swiecie. 



 Teraz poostaje mi tylko czekac az natura zacznie dzialac i moje doniczki wypelnia sie kwiatami.


wtorek, 9 marca 2021

Molly

 Kilka miesiecy temu nawiazalam luzna znajomosc z bezdomna dziewczyna, ktora czesto siedzi na glownej ulicy mojego miasteczka i prosi o pieniadze. Jest dosyc mloda, ciezko dokladnie powiedziec ile ma lat, gdyz jest zniszczona. Nie znam jej historii, nie wiem co doprowadzilo ja do bezdomnosci, wiele lat temu sama otarlam sie o bezdomnosc w obcym kraju, wsrod obcych ludzi, wiec wiem jestem sobie wyobrazic jak mozna sie czuc. Zawsze wychodzilam z zalozenia, ze jezeli masz wiecej niz ktos kto nie trzeba sie podzielic. Molly jest bardzo mila, lubie sobie z nia porozmawiac, zawsze kiedy ja widze siedzaca na ulicy wchodze do sklepu na rogu po jej ulubione latte i cos cieplego do zjedzenia ale glownie na krotka rozmowe. Zauwazyla, ze kiedy z nia rozmawiam ludzie zaczynaja wrzucac jej pieniadze do kubka i przynosic jedzenie. Moze trzeba pokazac, ze ludzie tacy jak Molly tez maja uczucia, tez potrzebuja uwagi, ze czasami zycie potrafi dopiec i nigdy nie wiadomo jak wszystko sie potoczy. Ostatnio  nie widzialam jej przez jakies dwa tygodnie, zastanawialam sie co sie dzieje, mialam nadzieje ze moze znalazla jakies lokum. Dzisiaj wyszlam na male zakupy i zobaczylam ja jak siedzi po drugiej stronie ulicy, udalam ze sie nie patrze i polecialam po kawe i cos do przegryzienia dla niej. Podeszlam i po prostu bylam szczesliwa ze Molly bardzo ucieszyla sie na moj widok, mowiac ze dawno mnie nie widziala. Dzisiaj pogadalysmu troche dluzej, dowiedzialam sie ze jej przyjaciel, ktory mieszka z nia pod Bray Head od dwoch lat choruje na raka zoladka, teraz ma juz 4 stopien choroby i bardzo cierpi a poniewaz nie ma adresu zamieszkania nie nalezy mu sie pomoc! Nie ma lekow, ktore usmierzyly by jego bol, ze wieczorami zwija sie z bolu. Tak sobie pomyslalam co jest nie tak kurwa z tym swiatem! 1% populacji ma miliardy a ktos nie moze otrzymac pomocy, bo nie dosc ze nie ma gdzie mieszkac to jeszcze ma raka. Ludzie w moim miasteczku i tak ruszyli swoje sumienia i widze, ze pomagaja wiecej a to dlatego, ze jakies dwa lata temu w tym samym miasteczku umarl bezdomny chlopak z Polski. Znaleziono go martwego na jednej z ulic. Slyszalam co nieco o jego historii, ze kiedys pracowal, mial normalne zycie ale podobno zaczal miec problemy natury psychicznej i wypadl z obiegu, wypadl z systemu. Sama korzystam z pomocy terapeuty i jestem na lekach gdyz po kilkunastu latach pracy w tym samym miejscu dopadl mnie syndrom wypalenia zawodowego, ktory sie pogarszal z roku na rok, zmiana miejsca pracy w tej samej firmie doprowadzila do mojej bezsennosci, napadow lekowych. Moge min. winic za to mojego kumpla z pracy, ktory latami straszyl mnie tym miejscem, koles sam leczy sie od wielu lat i ma ostre jazdy. Musialam zerwac z nim wszelkie kontakty po jedej z awantur w miejscu pracy o czym moj szef nie wie, bo nie chcialam kolesioi robic jazd przed swietami. Teraz jest lockdown, nie pracuje, mam spokoj a kiedy jade do pracy na jeden dzien nie stresuje sie tak jak kiedys. Zaczelam znowu spac jak kamien, zaczelam cieszyc sie zyciem. Dlatego uwazam, ze nie mozna oceniac tych ktorzy sa bezdomni, ktorzy maja problemy bo nikt z nas nie wie jaka historia moze sie za tym kryc. Bardzo chcialabym, zeby Molly znalazla kiedys dom, ulozyla sobie zycie, zeby jej przyjaciel nie cierpial, bede ja wspierac jak moge chociazby kubkiem kawy, rozmowa, ubraniami a nawet podpaskami, czy tamponami.  Zycze jej tego z calego serca.

sobota, 6 marca 2021

Lockdownu ciag dalszy....

 Dni i tygodnie mijaja tak szybko, ze troche zaczyna mnie to przerazac. Rzeczywiscie na wolnym czas leci szybciej, jescze miesiac laby a jak madrzejsi od naukowcow sie postaraja to pewnie posiedze na tylku dluzej. Irlandia powoli wychodzi z impetu trzeciej fali ale z tego co widze reszta Europy dopiera ja zaczyna. Wariant z UK, ktory zabil u nas grubo ponad 2000 osob rozprzestrzenia sie teraz w reszcie Europy. Ostatnio troche sie rozczarowalam na mojej siostrze, ktora uwazalam za inteligentniejsza, niestety taka jest era dezinformacji. Otoz moja siostra dolaczyla do watahy spiskowcow i antyvaxersow, hmm podobno ONI - nie wiem kto to, rzad? kosmici? reptilianie? masoni? chca nas zniewolic. Chyba kazda inteligentna osoba widzi, ze nie jest wolna, ze zyjemy w spolecznstwie od ktorego jestesmy zalezni, od rzadow, prawa. Ze wolnosc tp tak na prawde iluzja, mit, zreszta dla Buddysty wszystko jest iluzja :) Pierwszego dnia mialysmy dyskusje na poziomie, najwyrazniej zmarnowalam kilka dni na tlumaczenie jej faktow z wiedzy akademickiej, ktora nabylam na studiach. No coz moja siosta, ktora wziela sie za dwa kierunki i ledwo skonczyla jeden na poziomie licencjatu zna sie najlepiej na wirusach, pandemiach i ogolnie na socjologii. Spasowalam. Na nastepny dzien, kiedy poczytalam sobie dokladnie kim jest ten pan farmaceuta, ktorego zona jest naukowcem szlag mnie trafil i nieco po niej pojechalam. Rozumiem, ze ludzie maja dosyc siedzenia w domu i wszystkich restrykci, obostrzen. Zastanawia mnie tylko jedno, dlaczego tak niewiele osob zauwazylo, ze pekla banka iluzji, ze to co nas otaczalo, ten caly dobrobyt, kolorowe gowno to tylko iluzja i ze ludzie nie potrafia bez niej zyc. Rzeczywistosc jest jaka jest trzeba ja zaakceptowac i isc dalej do przodu. Mamy teraz czas zeby sie zatrzymac, pomyslec, docenic to co mamy, zastanowic sie nad sensem tej calej iluzji. Moze latwo mi mowic bo mieszkam w Irlandii, siedze na doopsku i co miesiac dostaje pelna wyplate, ludzie traca interesy, nie maja co jesc. Wiem to straszne ale gdyby ludzie spasowali i przestali latac na cholerne wakacje w czasi pandemii, gdyby chociaz raz pomysleli o innych  moze to cale pieklo by sie skonczylo szybciej? Poza tym to podobno nie jest zadne pieklo, najwyrazniej moja sis nie moze odnalezc sie w nowej rzeczywistosci i nie dochodzi do niej ze Covid jest tak naglasniany bo jest czyms nowym? Ze grypa to grypa a covid to covid? Wspolczuje jej, nie rdzi sobie w zyciu jest po 30tce i dopiero niedawno znalazla porzadna prace, nie potrafi sama sie utrzymac, po zerwaniu zwiazku i smierci ojca uciekla do mega toksycznej matki i teraz narzeka ze ma ciezkie zycie. Milion razy proponowalam jej, zeby przyleciala do nas, ze zna angielski i ze znajdzie prace. No coz, jak sobie poscielesz tak sie wyspisz.A porpos naszej rzeczywistosci obejrzalam az dwa razy- raz sama, drugi raz z malzowinem swietny film Slavko Martinova pt Propaganda. Od razu skapnelam sie, ze to nie jest proaganda Korei Pn ale kurwa ( sorry ze klne ale brak mi juz slow) ludzie sa juz tak oglupiali ze nawet tego nie zajarzyli, ze to sciema. Polecam na you tube komentarze pod filmem. Niestety zmierzamy w strone Idiokracji.



Kordialowe szaleństwo.

Czekałam na ten moment kiedy czarny bez zakwitnie i będę mogła zacząć robić Kordial. Robię już trzecia turę. Część robię z kwaskiem cytrynow...